Cienki kruchy spód, na nim pokaźna złota warstwa pysznych jabłek z ciemnym cukrem. Łatwa i szybka szarlotka, bo nie wymaga smażenia masy jabłkowej. Podaję ją skropioną alkoholem z odrobiną bitej śmietany. Polecam na jesienne chłody, doskonale pasuje do wieczoru z książką :)

Składniki

Ciasto:
- 1,5 szklanki mąki
- 2 żółtka
- 3/4 kostki masła roślinnego
- pół szklanki cukru

Nadzienie:
- 1 kg jabłek (antonówek lub szarej renety)
- szklanka ciemnego cukru (ja dałam biały, ale zdecydowanie polecam ciemny)
- 3 łyżki prawdziwego masła
- odrobina alkoholu (np. nalewki pigwowej)


Przygotowanie

Mąkę mieszam z cukrem. Wbijam żółtka i masło pokrojone na kawałki. Zagniatam ciasto. Chłodzę w lodówce co najmniej pół godziny. Blaszkę o średnicy 26 cm smaruję masłem i wysypuję mąką. Wylepiam ciastem blaszkę (dość cienką warstwą) łącznie z brzegami.
Jabłka obieram a następnie obieraczką do warzyw albo tarką kroję je na cienkie plasterki. Układam na cieście przesypując połową ciemnego cukru. Na wierzchu układam wiórki z masła. Sypię na to pozostały cukier. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę ok. 10 minut, po czym zmniejszam temperaturę do 150 stopni i piekę dalsze 20-30 minut. Przed podaniem ciasto trzeba dobrze ostudzić. Podaję je skropione alkoholem z lodami waniliowymi lub bitą śmietaną.

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia znad rozlewiska” i zawiera moje modyfikacje.

Tags: , ,

Dodaj komentarz